sobota, 6 czerwca 2015

Od Ahiru

Zastanowiłam się chwilę. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Przede wszystkim, nie panikować. Nie ma po co, prawda? Tylko jacyś dziwni piraci mnie porwali. Ale dlaczego by to... No tak. Zapewne mój "kochany" ojciec coś zrobił i teraz ja za to obrywam. Znowu... Trzeci raz w miesiącu mnie zaatakowali, ale jeszcze tak śmiałego ruchu nie wykonał nikt ani tym bardziej żadnemu nie wyszło. Roześmiałam się lekko psychicznie.
- Co mój ojciec ci zrobił? - spytałam prosto z mostu, gdy tylko udało mi się powstrzymać śmiech. To jeszcze bardziej zmieszało człowieka, który stał przede mną. Po chwili jednak najzwyczajniej wzruszył ramionami, a na jego twarzy pojawił się z powrotem uśmiech.
- Ciekawska co? Coś za co muszę mu się pięknie odpłacić. Tyle powinno Ci starczyć - odparł beztrosko. Westchnęłam cicho, przechylając głowę z niezadowoleniem i niezrozumieniem. No cóż, poprzedni w końcu zdradzali powód, jednak w tym wypadku może mi nie pójść tak gładko. Lecz... Możemy się też sobie przydać. W końcu, oboje mamy dość tej samej osoby. Oboje chcemy, żeby przestała robić, co robi. Jak to mówią, cel uświęca środki. Jakby tu go namówić... Hm... Nie powiem tego tak od razu, bo na pewno mi się nie uda... Powoli, ale dotrzeć do tego. Powinno się udać. Chociaż... Nie zawsze wszystko wychodzi. Zastanawiałam się chwilę, jak mu odpowiedzieć. Dostrzegłam, iż mężczyzna nadal patrzył w moją stronę.
- Czemu się tak na mnie patrzysz? Niby co ja mam teraz powiedzieć?! - wypytałam nieco zdenerwowana. Chwila... Ja się denerwuję?! Co się ze mną dzieje?! W odpowiedzi usłyszałam śmiech.
- Kto każe Ci coś mówić? Po prostu przyglądam się mojej zdobyczy - odparł dalej szczerząc się. Ja, zdobyczą? Coś mu się wydaje? Z której strony wyglądam na rzecz lub tym bardziej dziewczynę? Nie znam go, jednak już mnie denerwuje. Ja to mam pecha... Co by tu zrobić... Chce trzymać generała w niepewności? Myśli, że jestem jego największym skarbem, co?
- Strzelam, że chcesz trzymać generała w niepewności, żeby wykończyć go psychicznie lub szantażować. Idzie mi to na rękę. Rób ze mną, co chcesz. Zgodzę się chyba na wszystko, poza zabiciem mnie. Byleby zdenerwować ojca - powiedziałam w końcu, właściwie śmiertelnie poważnie. Jeśli ma zamiar go nawet zabić to nie mam obiekcji. W końcu wyrządził zbyt wiele złego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz